wtorek, 8 kwietnia 2014

"Wszyscy mają się dobrze" Penny Jordan

Penny Jordan jeszcze nigdy nie mnie zawiodła. Czytałam już kilka jej powieści i za każdym razem znalazłam w nich coś dla siebie. Po ciężkim dniu w pracy marzyłam, by oderwać się od rzeczywistości, sięgnęłam więc po „Wszyscy mają się dobrze”.

David i Jon to bliźniacy, pochodzący z rodu prawników. Pierwszy z nich to hulaka, bawidamek, który ucieka od obowiązków, które na jego barki składa ojciec, Ben. Po kolejnej podróży w nieznane, wraca do domu z modelką, a niedługo również matką jego dziecka. Nie poczuwa się jednak w żadnym stopniu do winy i postanawia dalej prowadzić hulaszczy tryb życia. Jon zaś to odpowiedzialny, poważny mężczyzna, dla którego dobre imię rodziny stoi na pierwszym miejscu. Nie dziwi więc, że w momencie kryzysowym, to właśnie on przejmuje pałeczkę i ratuje rodzinne interesy.

Za każdym mężczyzną stoi też jego kobieta. David ożenił się z Tiggy – kobietą, która próbuje w każdy sposób oszukać czas i zachować urodę. Jenny to żona Jonathana – spokojna i cicha, na dodatek niesamowicie ciepła. Całkowite przeciwieństwo Tiggy. Obok głównych bohaterów przewijają się również inne, drugoplanowe, których historie możemy poznać. Takim o to sposobem można wspomnieć o Olivii, córce Davida i Tiggy, która kontynuuje rodzinną tradycję i ciężko pracuje, by zostać prawnikiem. Max to syn Jonathana i Jenny – pełen ambicji i determinacji do ich spełnienia. Nie patrzy na uczucia innych.
Wszyscy jednak spotykają się na rodzinnej uroczystości. Skrywane dawno tajemnice wyjdą na jaw. Może to doprowadzić do rozłamu. Ktoś ucierpi, ktoś dowie się prawdy. Czy uda im się pogodzić? Czy rodzina Crightonów skazana jest na porażkę?

Penny Jordan stworzyła opowieść o rodzinie – zwyczajnej, jak każda inna. Bowiem wszyscy mamy problemy, o których nie chcemy rozmawiać. Każdy z nas próbuje bronić tego, co kochamy. Crightonowie robią tak samo – stawiają dobro rodziny ponad wszystko. Autorka stworzyła całą plejadę postaci, barwnych niczym motyle i różniących się od siebie, dzięki czemu czytanie o ich losach sprawiało mi taką frajdę.  Zdarzają się tu bowiem tacy, których można pokochać od pierwszego wejrzenia, ale nie brakuje również takich postaci, które chętnie by się zdzieliło po łbie.

Historia, jaką serwuje nam Jordan to uniwersalna opowieść o miłości, nadziei, o próbie naprawienia błędów i przyznaniu się do nich. Uniwersalna ponieważ wartości te zawsze będą aktualne i zawsze będą trafiać do czytelników. Pełna emocji, bolesnych wspomnień, przeszłości, która rzuca cień na przyszłość.
Jestem pewna, że książka spodoba się paniom – niezobowiązująca, przyjemna lektura to coś idealnego na długie wieczory. Z pewnością się nie zawiedziecie, a może nawet stwierdzicie, że z chęcią przeczytacie o dalszych losach rodziny Crihgtonów J

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Mira.


5/6

2 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, z chęcią poznałabym jej styl.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...