wtorek, 13 listopada 2012

"Translacja" Joanna Holson


Translacja to słowo o wielu znaczeniach. W tym przypadku jednak chodzi o tłumaczenie. Ale nie o to w książce chodzi. O Joannie Holson usłyszałam teraz po raz pierwszy, a spotkanie z jej twórczością uważam za… No właśnie. Sama nie wiem jak je określić. I nie jestem w stanie zrobić tego jednoznacznie. Ale postaram się za to przybliżyć wam trochę „Translację”.

Cathy to kobieta, która nie miała w życiu łatwo. Zawsze w cieniu matki, zawsze gdzieś na uboczu, egzystowała w dziwnych, często chorych, ale dość normalnych w danej sytuacji okolicznościach. Wspomnienia ją prześladują, gdziekolwiek by się nie udała. Stała się tłumaczką i zamieszkała w mroźnej Islandii, z dala od wszystkiego, co znała, by w jakiś sposób odciąć się od dzieciństwa, matki i życia, jakie wiodła. Sama sobie panią – o to jej motto. Ale nawet to nie wychodzi najlepiej. Zbyt często sięga po alkohol, nie pamiętając później nic, co się wydarzyło. Zajęta piciem i swoją pracą, nie widzi nic poza tym.

Pewnego razu spotyka młodego chłopaka, którego decyduje się podwieźć do domu. Między nimi nie zapadają żadne słowa, a Cathy tuż pod odstawieniu go na miejsce, zapomina o całym zdarzeniu. Na drugi dzień orientuje się, że ktoś włamał się do jej domu i samochodu. Zaczyna ją też prześladować wspomnienie samotnego chłopca, który tak bardzo przypomina ją samą. Cathy postanawia mu pomóc, a w decyzji utwierdza ją fakt, że Dominik jest chory na afazję. Jednak, jak to zwykle bywa, nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać, a chłopak staje się ważny nie tylko dla samej Cathy. Co wyniknie z ich spotkania? Dlaczego Dominik jest chory?

Dużo tajemnic, jeszcze więcej niedomówień. Autorka wprowadza nas w pokręcony świat, w którym wszystko może się zdarzyć. W końcu Cathy wcale nie musiała dojrzeć Dominika. Wcale nie musiała mu pomagać, a jednak z niewyjaśnionych względów to zrobiła. I wtedy ruszyła lawina zdarzeń, która zmieniła ich życie już na zawsze.

Historia skrojona jest dość ciekawie, pesymistycznie, ale życiowo. Szczególnie postać Cathy jest tak mocno przytwierdzona do ziemi. Fabuła płynie, wprowadzając nas coraz dalej w mroczne odmęty tajemnic bohaterów, aż w końcu – bum – się coś wyjaśnia. Autorka robi to umiejętnie, spokojnie, delikatnie wręcz, ale nie szczędząc przy tym atmosfery grozy i niepokoju, które towarzyszy czytelnikowi cały czas. Mimo wszystko jednak czegoś mi w tej książce zabrakło. Nie jestem w stanie sama powiedzieć czego. Bo niby wszystko jest.

Książkę mimo wszystko polecam. Dobrze napisana, z interesującą fabułą i ciekawymi postaciami nie powinna nikogo znudzić.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Videograff II

4/6

3 komentarze:

  1. Najgorsze jest to, gdy nie potrafi się określić, czego zabrakło. Niby wszystko idealnie, ale czegoś nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwne wrażenie mam po Twojej recenzji, chyba doskonale oddałaś charakter tej książki bo sama nie wiem czy mam na nią ochotę czy nie... :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...