niedziela, 7 października 2012

"Wejście w zbrodnię" Jill Hathaway


Co byście zrobili, gdybyście mogli na krótką chwilę wcielić się w kogoś innego? Zapewne po raz pierwszy bylibyście zachwyceni, pełni fantazji i marzeń, cudownie oderwanie od tego, co się dzieje wokół. Ale gdyby takie napady zdarzały się często, a wy nie mielibyście na nie wpływu? Cóż, można powiedzieć, że wtedy zaczynają się schody.

Sylvie to nastolatka, która według lekarzy cierpi na narkolepsje, czyli zasypianie w różnych miejscach o różnych porach dnia. Lekarze jednak nie wiedzą wszystkiego. Dziewczyna podczas tych epizodów przenosi się w ciała innych i ogląda świat ich oczami. Trzyma ten sekret dla siebie, ze względu na strach przed wysłaniem do psychiatry.  Próbuje zachowywać się normalnie, żyć normalnie. Biorąc pod uwagę to, że jej życie wcale nie jest normalne.

Wszystko się zmienia w dniu, kiedy wchodzi w skórę mordercy. Sylvie może wcielać się w osoby, z którymi miała kontakt, albo z tymi, którzy na swoich rzeczach zostawili dość mocny ślad emocjonalny. Oczami mordercy widzi ofiarę, nie jest jednak w stanie nic zrobić. Jest bezsilna. Sprawę pogarsza to, że ofiarą jest przyjaciółka jej siostry. Wszyscy twierdzą, że to samobójstwo. Tylko morderca i Sylvie znają prawdę, ale ani jedno, ani drugie nie może tego powiedzieć głośno.

Sylvie postanawia na własną rękę dociec, kto za tym stoi. Jej przekonanie pogłębia się po następnym „zamachu”. Dziewczyna obawia się, że następną ofiarą może być jej siostra. Jest w stanie zrobić wszystko, by zapobiec kolejnym morderstwom. Czy jej się to uda? Czy Sylvie dojdzie do prawdy? A co jeśli zaważy ona na jej życiu? Może mordercą jest ktoś, kogo bardzo dobrze zna?

„Wejść w zbrodnię” to książka skierowana do czytelnika nastoletniego, ukierunkowana na jego problemy, choć nie sądzę, by starszy czytelnik nie był w stanie jej „przyswoić”. Akcja jest szybka, wartka, przenosi nas z jednego wątku do drugiego, nie dając odpowiedzi na nurtujące pytania zbyt szybko. Jednym słowem – jest ciekawie. Ale mimo tego, że jest ciekawie, czegoś mi w niej zabrakło, jakiegoś ognia, mocniejszych wrażeń. Skoro główna bohaterka ma jakąś moc, jest bowiem w stanie zaglądać w życie innych osób, patrzeć na świat ich oczami, to fabuła mogłaby nabrać większych kolorów.

Brakowało mi jakiegoś kulminacyjnego momentu, wybuchu, fajerwerków, zwieńczenia całości. Dostałam bowiem tylko jej namiastkę. Mimo wszystko nie straciłam na nią czasu. Mimo tych niedociągnięć myślę, że to dobra książka. Nie genialna, nie porywająca, ale interesująca. Ciekawym zabiegiem było obdarowanie Sylvie darem lub też przekleństwem – dwojako można na to patrzeć.
Uważam, że czytelnicy nie będą się przy niej nudzić, ale też nie zostaną oczarowani. Ale czy zawsze trzeba na to liczyć?

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Bellona.

4/6

5 komentarzy:

  1. nastolatką już nie jestem, ale myślę, że książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja myślę, że książka mogłaby mi się spodobać. Szkoda tylko, że czegoś w niej zabrakło, jakiejś większej dramaturgii...

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu mam ochotę na tę książkę, gdyż zaciekawiła mnie swą tematyką i myślę, że chociaż do młodzieży się nie zaliczam, to jednak spodoba mi się ,,Wejść w zbrodnię''.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest dosyć lekka i posiada szybką akcję, tego momentu kulminacyjnego jako takiego nie ma faktycznie, ale wydaje mi się, że jest to wynik właśnie tego, ze autorka chciała zmieścić jak najwięcej na jak najmniejszej liczbie stron ;) ale ja dałam 5 pozycji :) Bardzo mi się podobała. I także uważam, że i nastolatek i starszy czytelnik znajdzie w tej książce coś dla siebie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...