sobota, 2 czerwca 2012

"Żona godna zaufania" Robert Goolrick



Opis wydawcy sprawił, że zapragnęłam tej książki niemalże od razu. Czułam jakieś dziwne przyciąganie i byłam prawie pewna, że książka mi się od razu spodoba. „Żona godna zaufania” Roberta Gorlicka dość szybko trafiła w moje ręce, ale czy pierwsze wrażenie okazało się trafne?

Ralph Truitt jest pięćdziesięciokilkuletnim, bogatym przedsiębiorcą. Pewnego dnia postanawia sprawić sobie żonę. W tym celu wysyła ogłoszenie do gazety matrymonialnej i czeka na odzew. Spośród nadesłanych propozycji, wybiera jedną. Przyszła żona nie jest kobietą urodziwą, ale Ralphowi to nie przeszkadza. On szuka partnerstwa i kogoś, z kim mógłby rozmawiać, ona zaś potrzebuje opieki. Układ wydaje się idealny.

Mężczyzna czeka na peronie w zaśnieżonym Wisconsin na przyjazd pociągu. Ale to, co ukazuje się jego oczom, całkowicie różni się od tego, co oczekiwałam, bowiem jego przyszła żona jest elegancką  i piękną damą, która od razu wzbudza w nim nieufność. Nie może jednak pozostawić jej samej bez opieki. Razem wracają do domu. Pewien splot wydarzeń sprawia, że kobieta ratuje mu życie. Owo wydarzenie zmienia perspektywy Ralpha, który gotów jest uwierzyć w każde słowo pięknej Catherine, nie szczędząc przy tym swoich własnych opowieści. Co wyniknie z tego związku? Czy Catherine okaże się żoną godną zaufania, a może wręcz przeciwnie? Czy tajemnice wyjdą na jaw? Tego dowiecie się po przeczytaniu książki.

Osobiście nie mam zielonego pojęcia, jak zaklasyfikować ową powieść. Dość szybko stała się bestsellerem New York Timesa. Nie sądzę, by to stwierdzenie było całkowicie prawdziwe lub fałszywe. Książkę czyta się szybko, a autor przedstawia nam świat XX wieku w sposób autentyczny. Wnikliwa analiza postaci, szczególnie głównego bohatera Ralpha, zasługuje na wzmiankę. Staje się dla czytelnika otwartą księgą, z której można czerpać, czytać i nasycać się wiedzą.

W tej opowieści w głównej mierze nie chodzi o uczucia, a o przemyślenia. Lekko filozoficzne wstawki sprawiają, że zaczynamy się zastanawiać nad sensem wszystkiego. Nie jesteśmy bowiem w stanie określić dokładnie co jest dobre, a co złe. Dlaczego czerń jest czarna, a biel biała. Nie ma tutaj sprecyzowanych odpowiedzi podanych na tacy. Czytelnik sam musi dojść do tego, co się tak naprawdę dzieje i odpowiedzieć sobie na pytania.

Zwyczajny język w połączeniu z bogatym słownictwem jednocześnie zadziwia i napawa czytelnika pewną magią. Autor zdecydowanie postarał się o to, by czytelnik popadał w różne stany zafascynowania, pożądania czy też w końcu swego rodzaju ukojenia.

„Żona godna zaufania” to książka dość dziwna. Czyta się ją z przyjemnością, dość szybko można wtopić się fabułę, jednak akcja rozgrywa się wolno, a wnikanie w psychikę bohaterów chwilami staje się nużące. Mimo tego uważam, że warto się zapoznać z tą powieścią i wyrobić własne zdanie.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

4/6

9 komentarzy:

  1. Nie lubię kiedy akcja danej powieści toczy się zbyt wolno, gdyż wtedy odczuwam znużenie i irytacje, dlatego tym razem jednak chyba podziękuję tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szybciej przewracaj kartki...

      Usuń
  2. Mam co czytać, a ta książka nie bardzo do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolna akcja? O nie, chyba jednak nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam kiedyś film o podobnej fabule. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno spróbuję, ze względu na ciekawą treść. Czy wytrwam mimo wolnej akcji, to się okaże:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mieszane uczucia do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygował mnie tytuł, a Ty zaciekawiłaś mnie swoją recenzją. Myślę, że przy okazji dam szansę tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...