poniedziałek, 16 stycznia 2012

"Oskar i Pani Róża" Éric-Emmanuel Schmitt


„Oskar i Pani Róża” to opowieść przejmująca, dotykająca problemu ciężkiego i niewytłumaczalnego. Bo jak możemy pojąć, że małe dziecko musi umrzeć, że choroba zabiera mu możliwość dorastania. Jak możemy uwierzyć, że świat, w którym żyjemy, jest w stanie obchodzić się z nam w tak brutalny sposób.

Książka to krótka historia o tytułowym Oskarze, 10-letnim chłopcu umierającym na raka. Jego jedyną przyjaciółką i powierniczką jest starsza kobieta, Róża. Rodzice, którzy powinni być dla niego oparciem, uciekają w cień, bojąc się przebywać w towarzystwie syna. Spotkania z nim stają się dla nich ciężkie i pełne cierpienia. Chłopiec nie potrafi tego pojąć. To w cioci Róży odnajduje osobę, która zawsze przy nim jest i wspiera go na każdym kroku. To za jej namową Oskar decyduje się napisać do Boga. Przez 10 dni wysyła do niego listy, a każdy dzień staje się dla niego dziesięcioma latami życia. Sposób, w jaki opisuje swoje przeżycia jest niesamowicie wzruszający.

„- No dobrze. Ale dlaczego cierpimy?
- Właśnie. Jest cierpienie i cierpienie. Popatrz uważnie na jego twarz. Przyjrzyj mu się. Widać po nim, że cierpi?
- Nie. To ciekawe. W ogóle po nim nie widać.
- Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe. Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.” Str. 54

Powyższy cytat pokazuje nam, jak wielką mądrością odznaczała się Róża i jak bardzo próbowała przekonać Oskara, że nie ma się czego bać, a Bóg jest nam potrzebny do tego, by nam pomógł przejść drogę. Każdy z nas boi się śmierci, nie możemy jednak pozwolić, by ten strach nami zawładnął.

„Oskar i Pani Róża” to opowieść trudna. Trudna ze względu na obrany temat. Trudna, bo nie jesteśmy w stanie zrozumieć dlaczego niewinne istoty muszą umierać. To pouczająca historia o sile ducha. Listy, które Oskar wysyłał do Boga pełne są dorosłości. Mały chłopiec w obliczu nieuchronnego końca przeobraża się w małego mężczyznę, świadomego tego, co się z nim stanie i tego, czego nigdy nie przeżyje. Dokładnie wie, że jego czas na ziemi skończy się w momencie, w którym tak naprawdę powinien się zacząć. Oskar ujmuje. Mnie ujął.

Pani Róża to postać ciekawa. Jej opowieści, kreatywne i niesamowicie barwne, mają pomóc Oskarowi zrozumieć to, co się wokół niego dzieje. Dzięki niej, chłopiec odnajduje w sobie pewne pokłady siły, a świat przestaje wydawać mu się taki straszny.

„Oskar i Pani Róża” zawiera w sobie nie tylko trudną opowieść o szybkim dorastaniu. To filozoficzna pogawędka z czytelnikiem, która ma na celu wzbudzić w nas pytania, których sobie nie zadajemy. Ma nas pouczyć, uświadomić. Czytając ją, powinniśmy całkowicie odejść od tego, co znamy, bo właśnie to, co jest nieodkryte sprawia, że się boimy. A Bóg, w którego możemy nie wierzyć teraz, ale przyjdzie moment, że zaczniemy szukać u niego pocieszenia, to nasz osobisty drogowskaz – pomocnik na tym ziemskim padole łez.

Książkę przeczytałam na jednym wdechu i nie mogłam przestać. Łzy kapały mi na ręce. Zostałam wzruszona i poruszona do granic. Ostatniego zdania z książki nie zapomnę chyba do końca życia, wryło się głęboko i nie odpuści. Polecam ją wszystkim. Bez wyjątku. Każdy powinien ją przeczytać.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu Sztukater.

6/6

15 komentarzy:

  1. Książkę wspominam miło. Bardzo piękna i poruszająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajmuje teraz zaszczytne miejsce na mojej półce :)

      Usuń
  2. Bardzo chętnie przeczytam. Zapowiada się niezwykle interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Ciekawa jestem Twojej opinii :)

      Usuń
  3. Czytałam i strasznie mnie wzruszyła. Płakałam czytając. Mądra, piękna, pouczająca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i płakałam ze wzruszenia. Nie byłam w stanie powstrzymać tych łez. Bardzo sobie cenię tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka ta była moim pierwszym spotkaniem z twórczością tego autora, trzeba przyznać że spotkaniem bardzo udanym ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To po tej książce zakochałam się w twórczości Schmitta! Jest bardzo wzruszająca i mądra.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam starsze wydanie i na pewno przeczytam:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna książka... Niesamowita... Arcydzieło. Połknęłam ją za jednym zamachem i żyje we mnie do dziś... Co się nabeczałam podczas lektury to moje.

    Teraz się przymierzam do przeczytania "Oskara..." po francusku - w oryginale. :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem, że powinnam napisać, że na pewno przeczytam, ale... słyszałam o tej książce tak wiele, sama nawet nie wiem gdzie i jest coś co sprawia, że jakoś długo się do niej zabieram. Jednak myślę, że warto, biorąc pod uwagę twoją recenzję. Cytat, który przytoczyłaś jest niezwykły i jakże prawdziwy - sama zmagam się z przyjaciółką, która cierpienie psychiczne wybieram i tak bardzo mnie to rani, że ona nie chce zrozumieć, że sama może zmienić swoje nieszczęście... Myślę, że przyjdzie czas kiedy ta książka wpadnie w moje ręce i wtedy ją przeczytam pamiętając o Twojej recenzji. Widzę jaka jest wartościowa i ile daje. Może po prostu jeszcze nie czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz rację. Czasami jest tak, że do pewnych rzeczy musimy dojrzeć wewnętrznie. Podejrzewam, że i Ty dojrzejesz do tej książki.

      Usuń
  10. Mam na półce i lubię do niej wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny cytat! Jak będę miała możliwość na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją chyba w mojej poznańskiej biblioteczce, a na pewno czytałam. Masz rację, to filozoficzna pogawędka z czytelnikiem, poruszająca w nas te struny, które okrywamy pancerzem, pozornie chcąc się chronić, ale tak naprawdę myślenie i rozmawianie o bólu, śmierci, samotności, pozwala nam akceptować nasze przeznaczenie i uświadomić, że warto czerpać z życia, bo jesteśmy śmiertelni. Warto cieszyć się tym, co nam dane. Ciepło wspominam Różę i cieszę się, że stanęła na drodze Oskara. :)
    Tę prostą z pozoru filozofię sprzedaje Schmitt w opakowaniu, które kupuję. Również polecam. :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...