wtorek, 29 listopada 2011

"Klasztor" Panos Karnezis


„Klasztor” Panosa Karnezisa brałam do rąk z lekkim niepokojem. Był on spowodowany treścią, o której utwór traktuje. Osobiście nie przepadam za bardzo za wątkami religijnymi, których, po samym tytule, w książce nie brakuje. Ale do rzeczy.

Klasztor Matki Boskiej Miłosiernej to miejsce, w którym kobiety odnajdują spokój. Życie, które wiodły za murami zostaje w tyle, zostaje zapomniane, a cała ich przyszłość zostaje wręczona Bogu. Siostry pracują, modlą się, mają swoje zadania. Wszystko toczy się powolnym torem, wyznaczanym przez godziny wstawania, godziny modlenia się. Coś się jednak zmienia.

Pewnego dnia siostra Lucia znajduje na progu dziecko. Małe, kwilące, niewinne dziecko. Informuje o tym od razu matkę przełożoną, Marie Ines, robi to z przestrachem i bojaźnią. Dziecko jest chłopcem. Jako że klasztor Matki Boskiej Miłosiernej to klasztor żeński, obecność płci przeciwnej – nie ważne jest, że to dziecko – stanowi wielki problem. Gdy matka przełożona pierwszy raz bierze niemowlę na ręce, doznaje olśnienia. Jest pewna, że to cud, który zesłał Bóg, aby mogła w końcu odpokutować grzechy przeszłości. Bo otóż Marie Ines nie od zawsze marzyła o oddaniu swojego losu w Boże dłonie. Kiedyś była młoda, miała własne marzenia, wiodła inne życie. Pewne tragiczne wydarzenia zdecydowały o jej przyszłości. Teraz, widząc małego chłopczyka doznaje olśnienia. Za wszelką cenę chce go zatrzymać i wychować na porządnego człowieka. Mimo szczerych chęci, na swojej drodze napotyka wiele przeciwności. Nie wszystkie siostry zakonne widzą w tym wydarzeniu cud – wręcz przeciwnie, pojawienie się chłopca zaczyna być postrzegane jako dzieło Szatana. Ponadto jedna z sióstr nosi w sobie pewien wielki sekret, który wychodząc na jaw, może przysporzyć nieprzyjemności, ba, nawet skandal. Co więc stanie się z dzieckiem? Jaką decyzję podejmie matka przełożona?

Powieść Karnezisa porusza problemy, do których zwykły śmiertelnik, taki jak na przykład ja, nie ma wstępu. Są to tematy zakazane, często ukrywane, tematy tabu, które interesują na właśnie ze względów nieobwieszczania ich. Kościół, zakony oraz ludzie, którzy oddali się na posługę Bogu są postrzegani jako wysłannicy Najwyższego, a więc od razu zyskują szacunek, a ich podłoże moralne prawie nigdy nie jest negowane. Z góry zakładamy, że nie są w stanie popełnić żadnego grzechu, który mógłby złamać złożonego przez nich śluby. Karnezis w swojej książce pokazuje nam ich życie „od kuchni”, z wielką dbałością o szczegóły. Piszę tak, bo wydaję mi się, że faktycznie tak jest. Mimo wszystko nie jestem w stanie ocenić prawdziwości przekazanych przez niego faktów, nie mniej jednak jestem w stanie w to uwierzyć. A to już sukces.

Powieść porusza też stany uczuć. Atmosfera niepokoju towarzyszy czytelnikowi od samego początku i nie opuszcza go, aż do samego rozwiązania zagadki pojawienia się chłopca. Ale nawet i potem jest wszechogarniający. Niepokój ten jest wywołany nie tyle miejscem, w które dziecko trafia, a samymi siostrami zakonnymi. Ich postępowanie niekiedy odbiega od tego, które zwykliśmy sobie wyobrażać lub też widzieć na własne oczy. Klasztor zostaje zmieniony. Dziecko staje się tutaj obiektem, który wyzwala w siostrach różne cechy charakteru – niektóre dobre, niektóre złe, ale nie pozostają obojętne. 

Jak dla mnie książkę czytało się dobrze. Nie mniej jednak nie zachwyciła mnie. Podejrzewam, że to raczej wybrany przez autora temat nie przypadł mi do gustu, gdyż sam styl Karnezisa jest bez zarzutu. Książkę czyta się szybko, a słownictwo, którym operuje Karnezis jest pozbawione patosu.

„Klasztor” polecam tym czytelnikom, których pociąga religijna tematyka oraz tym, którzy chcieliby poznać zakamarki ludzkiej duszy. Ciemne zakamarki ludzi, którzy winni służyć nam za wzór. Jak dla mnie – książka jest dobra. Nie zachwycająca, nie łapiąca za serce, a dobra. Mimo wszystko nie żałuję czasu nad nią spędzoną.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Replika.
3.5/6

17 komentarzy:

  1. Byłam nią zainteresowana ze względu na wydawnictwo, ale chyba jednak dam sobie spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tematykę religijną, więc niewykluczone, że sięgnę w przyszłości;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Również z lekkim wahaniem traktuję książki o tej tematyce, jednak spotkałam się z kilkoma naprawdę przyjemnymi lekturami z tym wątkiem, tak więc i "Klasztorowi" dam szanse mimo twojej raczej średniej ocenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam przygotowana, że po nią sięgnę po przeczytaniu pozytywnej na jej temat opinii, a teraz wychodzi na to, że tak nie jest do końca, bo podobnie jak u Ciebie - książka może nie przypaść mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, tak jak pisałam, książka jest dobrze napisana. Naprawdę. Ale musze być też zgodna ze swoim sumieniem - mi po prostu taka tematyka nie pasuje. Jednakże z drugiej strony - z książki można wiele dowiedzieć się na temat praktyk w zakonach. I to tylko od Ciebie zależy, czy chcesz ją poznać :) Może być tak, że dla Ciebie będzie świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś ostatnio mało przychylnie wyrażamy się o książkach z wyd. Repliki. Wierzę jednak, że zła passa minie. Co do ,,Klasztoru'' to chętnie przeczytam, aby wyrobić sobie własną opinie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam, ponieważ tematyka wydaje mi się oryginalna. skoro język również w porządku, to tym bardziej chce się czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem co myśleć o tej książce. Chciałabym ją przeczytać, ale póki co jest za dużo "ale".

    OdpowiedzUsuń
  9. Temat mnie zaciekawił. Chętnie przeczytam, aby wyrobić sobie własne zdanie na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tematyka religijna zbytnio mnie nie pociąga, ale zajrzenie w zakamarki ludzkiej duszy już bardziej. Zastanowię się nad nią.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że autor po prostu wybrał sobie dosyć trudny temat, książka mnie nie pociąga, ale jeśli się trafi to przeczytam.
    PS. Przeczytalam "Pornos" zamiast "Panos" oj źleee ze mną, źle :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha Fuzja, you make my day xD Tyle rzeknę xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety, nie moje klimaty. Pozdrawiam,
    Pati

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam o tej książce, ale nie jestem zainteresowana tą tematyką.

    OdpowiedzUsuń
  15. Po komentarzach widzę, że zdanie jest podzielone. Myślę, że tematyka religijna nie jest zła, jeżeli nie jest ona ukazana w przesadzonej ilości, a przecież tutaj dominuje także wątek kryminalny. Zaciekawiła mnie, a najbardziej intrygują mnie to co napisałaś - że książka niepokoi już od pierwszej strony. Przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A proszę bardzo, w takim razie będę czekać na Twoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...